DOG Line

klub, szkolenie psów

OBI Line

serwis obedience /PL

Psim Nosem

wywąchane wokół

Świat na 6 łap

turystyka z psem



Aga


Moje „zainteresowanie” psami zaczęło się już we wczesnym dzieciństwie, kiedy to kategorycznie zażyczyłam sobie PSA. Oczywiście z perspektywy czasu trudno nazwać to dziś prawdziwą kynologią, niewątpliwie jednak ziarenko zostało zasiane. W domu były psy, próbowałam nawet z nimi coś robić, czasami o dziwo! udawało się! Bardziej było to jednak dzieło przypadku niż wynik rzetelnej wiedzy. Na tej zasadzie np. nauczyłam Kaję genialnego tropienia, smarując zelówki butów ciężko zdobytym kartkowym schabem (ku uciesze Mamy ;) ).


Pierwszym psem, z którym zaczęłam świadomie pracować była Figa. To ona wprowadziła mnie w świat psich sportów. Dzięki swej niezłomnej, natarczywej wręcz chęci kontaktu ze mną i zwrócenia na siebie uwagi, wbrew wszystkiemu, pomimo braku doświadczenia, wiedzy i umiejętności, sprawiła, że odniosłyśmy wiele mniejszych i większych sukcesów oraz przeżyłyśmy wiele radosnych chwil, a ja zostałam skutecznie zarażona bakcylem.


Kolejnym etapem była wieloletnia współpraca z klubem AKI. To w tym okresie zdobyłam najwięcej wiedzy i doświadczenia na temat wychowania, szkolenia psów, czytania ich zachowań, motywowania, elastyczności w pracy z nimi. I choć zakończyłam już ten rozdział, niezmiennie identyfikuję się z myślą szkoleniową AKI i planuję ją kontynuować. Stąd nazwa hodowli: Linia AKI – AKI Line.


Dziś w psie zwracam szczególną uwagę na jego charakter i predyspozycje do pracy. Oczywiście wiąże się z tym zdrowie, bo chory pies nigdy nie osiągnie szczytu swoich możliwości i/lub nie będzie mu to sprawiało przyjemności. Na to kładę szczególny nacisk w prowadzonej przeze mnie hodowli. Nie hoduję i nie zamierzam hodować psów bez rodowodu, choć nie do końca zgadzam się z ideą akcji rasowy=rodowodowy, uważam ją za zbyt daleko posunięte uogólnienie.


Niejeden kundelek bądź w typie rasy rozmnożony świadomie choć poza Związkiem, ma zapewnioną lepszą opiekę i warunki niż co niektóre legalne hodowle. Co więcej, biorąc pod uwagę tendencje w obecnej hodowli, gdzie priorytetem jest wygląd i efektowność psa, a psychika, charakter, użytkowość jest brana pod uwagę zaledwie przez niewielki odsetek hodowców bywa, że ten w typie rasy/kundelek bardziej przypomina założenia twórców rasy i oddaje jej specyfikę niż jego współczesny rodowodowy kuzyn... Najlepszym przykładem jest ewolucja rasy Owczarek Niemiecki, którą praca hodowców sprowadziła według mnie z genialnego psa użytkowego do kaleki psychicznego, fizycznego i zdrowotnego, czy ras, które w przeważającej większości populacji nie są w stanie naturalnie spłodzić/urodzić potomstwa. Nie wspominając już, że niestety nader często wady eliminowane są nie poprzez selekcję hodowlaną, a dzięki kilogramom nałożonych kosmetyków, wizytach u psiego ortodonty, wręcz operacjom plastycznym oraz… nieznajomości wzorców ocenianych ras przez sędziów (!), a o uzyskaniu uprawnień hodowlanych decyduje upór i niezłomność właścicela w podejmowaniu kolejnych prób na kolejnych wystawach.


Nie znaczy to jednak, że w jakikolwiek sposób popieram pseudohodowców, najlepszym dowodem na to jest zawarcie zastrzeżenia o nie rozmnażaniu szczeniaków z mojej hodowli "pozapapierowo". Mam jednak inną definicję tego pojęcia. Dla mnie pseudohodowcą jest człowiek, który rozmnaża wyłącznie dla zysku, nie bacząc na warunki, potrzeby, zdrowie i bezpieczeństwo psa i potomstwa. Kwestią drugorzędną jest posiadanie „papierów”, ponieważ nie czarujmy się, czarne owce nierzadko trafiają się w Związku, a niejedna „pseudohodowla” może stanowić wzór dla innych.


Wybierając domki dla swoich szczeniąt kieruję się przede wszystkim tym, co potencjalny właściciel jest w stanie zaoferować psu i nie mam tu na myśli kolekcji obróżek czy ilości zdobytych championatów. ;) Liczy się dla mnie przede wszystkim konsekwentna chęć pracy z psem i traktowanie go jak równoprawnego członka rodziny. Z tego względu jako jedyna chyba hodowla wprowadziłam do umowy zastrzeżenie pracy.


Przyjęłam też zasadę, że szczeniaczki do właścicieli będę "przydzielać” nie wcześniej jak w 5 tygodniu życia. Dlaczego? Bo wcześniej można wybierać wyłącznie po umaszczeniu, a po nim ciężko przecież przewidywać charakter i predyspozycje, a różne osoby mają różne oczekiwania wobec psa.


Agnieszka Żabińska



« wstecz






Aga Żabińska / Warszawa

tel.: +48 533 635 769

e-mail: akiline.akiline@gmail.com

stat4u
© AKI Line
Wszelkie prawa zastrzeżone!

Webdesign: KamilaBuryn.pl